Valve oficjalnie zakończyło testowanie osobistego kalendarza premier na platformie Steam, który od października ubiegłego roku był rozwijany w ramach Steam Labs. Funkcja trafiła teraz do głównego sklepu i jest dostępna dla wszystkich użytkowników. Dzięki niej gracze mogą znacznie łatwiej śledzić nadchodzące premiery, otrzymując rekomendacje dopasowane do swoich zainteresowań.
Co do jednego prawdopodobnie znacząca większość z Was się ze mną zgodzi – na platformie Steam bardzo ciężko monitorować nowe premiery tak, aby wyłapać te, które naprawdę nas interesują. W całym tym natłoku mniejsze tytuły giną wyjątkowo łatwo. Valve od dawna eksperymentuje z różnymi sposobami odkrywania gier. Osobisty kalendarz jest jednym z takich pomysłów, który po miesiącach zbierania opinii społeczności doczekał się pełnoprawnego wdrożenia i oficjalnie opuścił Steam Labs.
Kalendarz premier Steam oficjalnie opuszcza Steam Labs
Funkcja została udostępniona wszystkim użytkownikom platformy zaledwie kilka dni temu. Jej zadaniem jest prezentowanie nadchodzących i niedawno wydanych gier, które mogą odpowiadać naszym zainteresowaniom. Jak to w ogóle działa? Dość prosto: system analizuje czas spędzony przy poszczególnych produkcjach, a następnie wyszukuje użytkowników o podobnych upodobaniach. Na podstawie ich aktywności i list życzeń przygotowuje spersonalizowane rekomendacje.
Kalendarz obejmuje osiem tygodni premier, a propozycje są aktualizowane codziennie. Valve dodatkowo zapewnia, że wydawcy nie mogą wykupić sobie miejsca w zestawieniu.
Co zmieniło się po zakończeniu testów?
Przez ostatni rok twórcy wprowadzili szereg usprawnień. Dodano między innymi lepsze filtrowanie gier z listy życzeń, dodatków DLC i produkcji we wczesnym dostępie. Kalendarz uwzględnia teraz również planowane przejścia gier z wczesnego dostępu do wersji 1.0. Poprawiono także działanie funkcji na komputerach, urządzeniach mobilnych i sprzęcie korzystającym ze SteamOS.
Osobisty kalendarz można znaleźć na stronie głównej Steam lub otworzyć bezpośrednio tutaj.
Na sam koniec dodam od siebie, że już sporo razy ten kalendarz rzeczywiście mi się przydał. Choć sam gram w sporo wielkich tytułów, od czasu do czasu lubię spróbować czegoś niszowego i znacznie mniejszego. Wszyscy doskonale wiemy, że dziś bardzo często naprawdę interesujące gry po prostu nie trafiają na szczyt żadnej listy i tym samym sporo graczy omija coś, co mogłoby im się spodobać.
Źródło: Valve – oficjalne ogłoszenie, Steamworks – dokumentacja osobistego kalendarza
