Jeszcze pod koniec września informowałem Was o tym, że już w drugiej połowie października konsole PlayStation 5 doczekają się premiery pecetowego hitu. Mowa oczywiście o grze BeamNG.Drive, która zadebiutuje na sprzęcie Sony jako pełnoprawny port, aczkolwiek bez obsługi trybu VR oraz modyfikacji. Przeniesienie niezwykle wymagającego symulatora na konsolę Sony było dla deweloperów sporym wyzwaniem, ale w sieci pojawił się właśnie pierwszy obszerny materiał z wersji uruchomionej na PS5 Pro. Możemy dzięki niemu znacznie dokładniej przyjrzeć się efektom pracy studia.
BeamNG.Drive w ogóle jest dość nietypowym przypadkiem. Produkcja zasłynęła przede wszystkim z wyjątkowo rozbudowanej symulacji fizyki pojazdów. Dla niewtajemniczonych: poszczególne elementy samochodu nie są tutaj jedynie częścią gotowego modelu uszkodzeń – system na bieżąco oblicza ich zachowanie, dzięki czemu skutki kolizji wynikają bezpośrednio z symulacji. Nic więc dziwnego, że jeszcze przed pokazem można było zastanawiać się, jak taki system poradzi sobie na konsoli.
BeamNG.drive na PS5 Pro w końcu w akcji
YouTuber MuYe opublikował ponad 20-minutowy materiał przedstawiający BeamNG.drive uruchomione na PS5 Pro. Możemy zobaczyć między innymi konsolowy interfejs, zwykłą jazdę, działanie charakterystycznej fizyki oraz lokalną rozgrywkę na podzielonym ekranie. To wreszcie znacznie konkretniejszy materiał niż krótkie urywki promocyjne i pozwala lepiej ocenić, w jakim stanie znajduje się konsolowa wersja tuż przed premierą.
Osobiście muszę przyznać, że materiał naprawdę imponuje. Podczas standardowej rozgrywki BeamNG.drive na nagraniu sprawia wrażenie płynnego, a podobnie prezentuje się zabawa na podzielonym ekranie. Ten drugi element zrobił na mnie szczególnie dobre wrażenie. Split-screen nie jest dziś oczywistością nawet w znacznie mniej skomplikowanych technicznie produkcjach.
Nie oznacza to jednak, że PS5 Pro radzi sobie ze wszystkim bez najmniejszego problemu. MuYe zwiększa również liczbę jednocześnie symulowanych samochodów i właśnie wtedy płynność zaczyna zauważalnie spadać. Nie mamy tutaj dokładnych pomiarów liczby klatek, więc nie ma sensu podawać konkretnych wartości – różnicę można jednak bez problemu dostrzec na nagraniu.
Nie traktowałbym tego jednak jako szczególnie niepokojącego sygnału. Podobne ekstremalne sytuacje potrafią mocno obciążyć również pecetową wersję BeamNG.drive. Materiał pokazuje raczej, gdzie przy dużej liczbie symulowanych pojazdów zaczynają ujawniać się granice PS5 Pro. Na dokładniejszą ocenę wydajności finalnej wersji i tak najlepiej poczekać do premiery.
Za kraksami BeamNG.drive stoi skomplikowana technologia
Warto w tym miejscu przypomnieć, dlaczego BeamNG.drive jest tak wymagającym przypadkiem. Każdy pojazd jest symulowany jako sieć węzłów oraz łączących je elementów, które mogą reagować na obciążenie, wyginać się, deformować, a nawet całkowicie pękać. Uszkodzenia nie sprowadzają się więc do odpalenia wcześniej przygotowanej animacji – są konsekwencją obliczeń wykonywanych przez silnik fizyczny w czasie rzeczywistym.
Co więcej, silnik fizyczny pracuje z częstotliwością 2 kHz. Oznacza to, że pojazd jest ponownie przeliczany 2000 razy w ciągu każdej sekundy. To właśnie ta częstotliwość, a nie pojawiające się w części publikacji 240 Hz, jest wartością podaną bezpośrednio przez twórców.
Deweloperzy nie ukrywali również, jak dużym przedsięwzięciem było przygotowanie wersji konsolowej. Konieczne okazały się szerokie optymalizacje dotyczące wydajności, sterowania, interfejsu oraz ogólnej wygody użytkowania. Studio musiało przy tym zmierzyć się ze specyficznymi wymaganiami architektury konsoli, starając się jednocześnie zachować elementy, które stanowią o charakterze BeamNG.drive.
Moim skromnym zdaniem to pod względem strony technicznej najnowszy gameplay zaimponował bardziej niż pod względem czysto wizualnym. BeamNG.drive nie musi być najładniejszą grą samochodową na rynku. Cały fenomen tej produkcji tkwi w tym, co dzieje się pod maską, a pierwsze nagranie sugeruje, że podczas normalnej rozgrywki konsolowy port zachowuje najważniejsze elementy, z których znany jest pecetowy oryginał.
Premiera BeamNG.drive już za kilkanaście dni
Na sprawdzenie finalnego wydania nie będziemy musieli długo czekać. Jak już wspomniałem, BeamNG.drive zadebiutuje na PlayStation 5 19 października 2026 roku. Konsolowa wersja również ukaże się we wczesnym dostępie, ponieważ produkcja w dalszym ciągu pozostaje aktywnie rozwijana.
Nie wszystkie możliwości pecetowego wydania będą jednak dostępne od pierwszego dnia. BeamNG oficjalnie potwierdziło, że na premierę na PS5 zabraknie obsługi VR oraz modów. Studio chce w przyszłości dążyć do możliwie dużej zgodności funkcji pomiędzy platformami, ale nie jest obecnie w stanie potwierdzić ani terminu, ani zakresu ewentualnych zmian.
W okolicach premiery na PS5 gracze komputerowi mogą również spodziewać się aktualizacji 0.40. Tutaj trzeba jednak zachować precyzję: BeamNG nie potwierdziło, że zostanie ona wydana dokładnie 19 października. Oficjalny komunikat mówi jedynie, że wersji 0.40 należy spodziewać się w okolicach tej daty.
Pierwszy większy pokaz wersji na PS5 Pro pozostawia więc całkiem dobre wrażenie. Podczas zwykłej jazdy BeamNG.drive prezentuje się przekonująco, działa również split-screen, a mocniejsze problemy z płynnością ujawniają się dopiero po znacznym zwiększeniu liczby samochodów. Jeżeli finalne wydanie utrzyma poziom widoczny na nagraniu, twórcy mogą mieć powody do zadowolenia. Na ostateczną ocenę techniczną mimo wszystko poczekałbym do 19 października.
Źródło: PushSquare, BeamNG
