Jeżeli posiadacie konsolę PlayStation, najnowszy pomysł Sony powinien Was zainteresować. Firma opisała bowiem technologię wykorzystującą sztuczną inteligencję do przewidywania kolejnych obrazów w grach. Dzięki temu mogłaby wyglądać płynniej, bez dodatkowego opóźnienia w sterowaniu. Przyznam, że brzmi to obiecująco, owszem, ale pamiętajmy, że na razie mówimy tylko i wyłącznie o zgłoszeniu patentowym.
Każdy, kto gra w gry, wie bardzo dobrze, że przejście z 30 do 60 klatek na sekundę potrafi zrobić ogromną wręcz różnicę. Sam doskonale się o tym przekonałem w momencie, gdy przeszedłem z monitora oferującego 60 klatek na sekundę na monitor oferujący 180 FPS-ów. A było to przejście po wielu, wielu latach, po tym, jak już po prostu przyzwyczaiłem się do tych 60 klatek, a tutaj nagle oświecenie – gry mogą tak wyglądać? No, więc wiecie dobrze, o co mi chodzi. Ruch wygląda płynniej, a w dany tytuł gra się po prostu przyjemniej.
Istnieją jednak technologie, które tworzą dodatkowe klatki bez konieczności przygotowywania każdej z nich w tradycyjny sposób. Problem w tym, że choć obraz może wyglądać lepiej, sama gra niekoniecznie szybciej reaguje na nasze polecenia. Niektóre rozwiązania potrafią nawet zwiększyć opóźnienie między naciśnięciem przycisku a reakcją widoczną na ekranie. Sony natomiast chce znaleźć sposób na ograniczenie tego problemu.
Sony chce przewidywać, co za chwilę pojawi się na ekranie
Jak w ogóle miałoby to działać? Ano tak, że zamiast czekać, aż sprzęt przygotuje kolejny obraz, sztuczna inteligencja próbowałaby przewidzieć jego wygląd na podstawie tego, co już widzimy. System mógłby również uwzględniać ruch obiektów oraz przyciski naciskane przez gracza. Przykładowo: jeśli nasza postać zacznie skakać, technologia mogłaby przewidzieć, jak będzie wyglądać następny moment jej ruchu.
Taki przykład ze skokiem pojawia się nawet w samym dokumencie Sony:
(…) np. gdy gracz w grze naciśnie przycisk skoku, kilka następnych klatek będzie stanowić animację skoku, której urządzenie kodujące może się nauczyć. Dane wprowadzane przez użytkownika mogą obejmować jedno lub więcej naciśnięć przycisków albo informacje o ruchu z urządzenia wejściowego; urządzeniem wejściowym może być kontroler do gier, klawiatura, mysz, trackball, joystick, inercyjny moduł pomiarowy (IMU) itp.
– fragment patentu Generation Super Sampling
Dzięki temu dodatkowy obraz mógłby pojawić się na ekranie, zanim konsola skończy przygotowywać następny. To ważna różnica względem metod, które najpierw potrzebują dwóch gotowych obrazów, żeby stworzyć kolejny pomiędzy nimi. Japoński producent opisuje również możliwość przewidywania kilku obrazów z wyprzedzeniem. Zwróciłem natomiast uwagę na fakt, że dokument uwzględnia też rozwiązanie niewymagające sztucznej inteligencji, wykorzystujące informacje o ruchu elementów na ekranie.
Czy rozwiązanie trafi na PS5 lub PS6?
Tego niestety jeszcze nie wiemy. Sony nie zapowiedziało wykorzystania tej technologii w żadnej konkretnej konsoli. Nie przedstawiono również wyników testów, które pokazywałyby, czy w ogóle i, jeśli tak, to o ile udałoby się zmniejszyć opóźnienia. Pozostaje też kwestia dokładności przewidywania obrazów. W dynamicznych grach nawet drobne pomyłki mogą być zauważalne i negatywnie wpływać na wygląd rozgrywki.
Sam pomysł uważam jednak za co najmniej ciekawy. Większa płynność bez pogarszania reakcji na nasze polecenia byłaby przydatna, szczególnie w szybkich grach akcji. Zaznaczam jednak, że Sony nie zaczęło prac nad tą koncepcją. Dokument opublikowany 15 października 2026 roku jest kontynuacją wcześniejszego zgłoszenia z grudnia 2023 roku. I, jak to z patentami bywa, mogą one w takiej formie pozostać na zawsze.
