Wiedźmin 3 i farmienie koron. Potrafi być proste, jeśli wiesz, co sprzedawać, komu sprzedawać i gdzie szukać najlepszych łupów. Geralt nie musi być wiecznie biedny.
Geralt przez większość Wiedźmina 3 zachowuje się jak człowiek, który ratuje pół Kontynentu, ale nadal musi targować się o naprawę miecza. Korony znikają błyskawicznie. Rynsztunki wiedźmińskie kosztują fortunę, runy i glify potrafią wyczyścić sakiewkę, a Runotwórca z dodatku Serca z Kamienia wygląda jak człowiek, który wynalazł legalny sposób na rabunek bez wyciągania noża. Dlatego szybkie zarabianie w Wiedźminie 3 to nie luksus. To konieczność, jeśli chcesz rozwijać Geralta bez ciągłego liczenia drobnych.
Najważniejsze jest jednak to, że Wiedźmin 3 farmienie koron nie polega tylko na ubijaniu losowych bandytów. Największe pieniądze robi się na sprzedaży właściwych łupów właściwym kupcom, czyszczeniu opłacalnych aktywności i mądrym zarządzaniu ekwipunkiem. Gra daje mnóstwo okazji do zarobku, ale też pozwala marnować pieniądze z wdziękiem człowieka, który sprzedaje miecze karczmarzowi, a potem dziwi się, że jest biedny jak chłop z Velen po podatkach.
Sprawdź też: Nowa gra za darmo dla fanów piłki nożnej – na PS5, Xbox Series i PC
Wiedźmin 3 farmienie koron – od czego zacząć?
Najpierw trzeba zrozumieć prostą zasadę: w Wiedźminie 3 zarabiasz głównie na łupach, nie na nagrodach z zadań. Kontrakty dają pieniądze, jasne, ale prawdziwa sakiewka rośnie wtedy, gdy zbierasz broń, pancerze, runy, kosztowności, skóry, składniki i potem sprzedajesz je odpowiednim handlarzom. To brzmi jak księgowość, bo trochę nią jest. Tylko z utopcami.
Największy błąd początkujących polega na sprzedawaniu wszystkiego pierwszemu kupcowi pod ręką. Gra nie działa tak łaskawie. Kowal zapłaci lepiej za miecze niż zwykły handlarz. Płatnerz lepiej przyjmie pancerze. Zielarz doceni składniki alchemiczne. Karczmarz może być dobry do jedzenia i skór. Jeśli chcesz szybko zarabiać korony, przestań traktować wszystkich kupców jak jeden wspólny śmietnik na łupy.
Nie chodzi też o to, żeby zbierać absolutnie wszystko. Geralt ma limit udźwigu, a bieganie przeciążonym wiedźminem jest przyjemne mniej więcej jak podróż przez bagno w mokrych skarpetach. Dlatego warto brać przede wszystkim drogie miecze, pancerze, kosztowności, runy, glify i rzadkie składniki.
Najlepsza metoda na start: sprzedawaj łupy właściwym kupcom
Na początku gry najlepszym sposobem na pieniądze jest czyszczenie obozów bandytów, gniazd potworów, opuszczonych miejsc i skrzyń. Potem trzeba sprzedać łupy mądrze. Broń noś do kowala. Pancerze do płatnerza. Składniki do zielarza. Jedzenie i alkohol do karczmarza. Brzmi nudno, ale działa. Nuda bywa dochodowa, co ludzkość udowadnia od czasu wynalezienia bankowości.
Najlepsze ceny znajdziesz zwykle u specjalistów i w większych miastach. Novigrad, Oxenfurt, Kaer Trolde i Toussaint są lepsze niż przypadkowy kupiec przy drodze. Mniejsi handlarze często mają mało gotówki i słabsze ceny. Dlatego warto robić większe kursy sprzedażowe, a nie opróżniać ekwipunek byle gdzie.
Komu sprzedawać konkretne przedmioty?
| Przedmiot | Najlepszy kupiec | Dlaczego |
|---|---|---|
| Miecze | Kowal | Zwykle płaci najlepiej za broń |
| Pancerze | Płatnerz | Lepiej wycenia zbroje i elementy ubioru |
| Składniki alchemiczne | Zielarz | Ma sensowne ceny za rośliny i składniki |
| Jedzenie i alkohol | Karczmarz | Najlepszy kierunek dla zapasów spożywczych |
Największy zysk nie bierze się z jednego magicznego miejsca, tylko z konsekwentnego sprzedawania właściwych przedmiotów właściwym ludziom. To mało romantyczne, ale skuteczne. Geralt może zabijać potwory dla chwały, ale czynsz za Corvo Bianco sam się nie opłaci.
Kontrakty wiedźmińskie – stabilne korony bez kombinowania
Kontrakty wiedźmińskie to najbardziej naturalny sposób zarabiania. Bierzesz zlecenie, tropisz potwora, targujesz stawkę, zabijasz problem i odbierasz zapłatę. Czyli wreszcie Geralt robi to, co ma w opisie stanowiska, zamiast rabować skrzynie w domach ludzi, którzy i tak mają życie jak rozdeptany kartofel.
Warto zawsze negocjować nagrodę. Nie przesadzaj jednak, bo zleceniodawca może się zirytować. Najlepiej podbijać kwotę rozsądnie, o kilka lub kilkanaście procent. Kontrakty dają też dodatkowe łupy: trofea, składniki z potworów, czasem miecze, pancerze i przedmioty ze skrzyń w okolicy.
Czy kontrakty są najlepszą metodą farmienia?
Nie są najszybsze, ale są bardzo zdrowe dla progresu. Dają doświadczenie, pieniądze, składniki i często prowadzą do ciekawych miejsc. Dlatego na początku i w środku gry warto robić je regularnie. Kontrakty nie są rekordowym farmieniem koron, ale są najlepszą metodą zarabiania bez psucia rytmu gry.
Jeśli grasz normalnie, kontrakty powinny być podstawą. Dopiero później, gdy potrzebujesz dużych sum na arcymistrzowskie rynsztunki albo Runotwórcę, warto przejść do bardziej intensywnych metod. Czyli do rzeczy mniej eleganckich, ale znacznie bardziej dochodowych.
Znaki zapytania i skrzynie – mapa pełna pieniędzy
Znaki zapytania na mapie to nie tylko zapychacz dla ludzi, którzy boją się pustej przestrzeni. W wielu miejscach kryją się obozy bandytów, skarby, gniazda potworów, jaskinie i skrzynie z drogim sprzętem. Często największą wartością nie jest sama nagroda, ale to, co znajdziesz po drodze i sprzedasz później.
Na początku szczególnie opłaca się czyścić Velen i okolice Novigradu. Później Skellige staje się kopalnią pieniędzy, ale też cierpliwości. Tam mapa wygląda, jakby ktoś rozsypał znaki zapytania po morzu i uznał, że gracze lubią pływać łodzią między syrenami. Urocze. Prawie jak kara administracyjna.
Co warto zbierać z mapy?
Bierz przede wszystkim broń, pancerze, runy, glify, kosztowności i składniki. Tanie śmieci możesz ignorować, jeśli masz problem z udźwigiem. Warto też rozbijać gniazda potworów, bo dają składniki, doświadczenie i czasem sensowne łupy.
Najbardziej opłacalne są te aktywności, które dają jednocześnie sprzęt do sprzedaży, składniki i doświadczenie. Samo bieganie po pustych skrzyniach nie zawsze ma sens. Ale jeśli przy okazji czyścisz obóz bandytów albo gniazdo potworów, zysk robi się znacznie lepszy.
Skrzynie przemytników na Skellige – dużo koron, dużo nudy
Skrzynie przemytników na Skellige to jedna z najbardziej znanych metod zarabiania. Na morzu znajdziesz mnóstwo punktów ze skarbami. W środku zwykle są bronie, pancerze, runy, kosztowności i inne przedmioty do sprzedaży. Po wyczyszczeniu większej liczby punktów można zarobić naprawdę dużo.
Problem? To jest nużące. Pływasz, nurkujesz, walczysz z syrenami, zabierasz łupy, wracasz do łodzi i powtarzasz. Po godzinie człowiek zaczyna rozumieć, czemu Geralt woli zlecenia na potwory niż logistykę morską. Mimo to metoda działa, szczególnie jeśli chcesz zgromadzić duży zapas koron przed dodatkami.
Jak robić Skellige bez bólu?
Najpierw kup dobre juki dla Płotki, najlepiej takie, które mocno zwiększają udźwig. Potem opróżnij ekwipunek i schowaj niepotrzebne rzeczy do skrzyni. Dopiero wtedy płyń czyścić punkty na morzu. Co jakiś czas wracaj do portu i sprzedawaj łupy kowalom oraz płatnerzom.
Nie próbuj robić całego Skellige naraz. To prosta droga do znienawidzenia morza, syren i własnych decyzji. Lepiej podzielić farmienie na krótsze sesje. Skrzynie przemytników są świetne na duży zastrzyk koron, ale fatalne jako przyjemna metoda regularnego grania.
Toussaint i bazy hanzy – najlepsze farmienie w późnej grze
Jeśli masz dodatek Krew i Wino, najlepsza późnogrowa metoda to farmienie baz hanzy w Toussaint. To duże obozy bandytów, w których przeciwnicy mają dużo sprzętu do sprzedaży. Najważniejszy trik polega na tym, żeby nie zabijać dowódcy bazy. Wtedy przeciwnicy mogą się odradzać, a ty możesz wracać, czyścić obóz i sprzedawać łupy.
To metoda znacznie bardziej dochodowa niż zwykłe kontrakty. Szczególnie dobrze działa, gdy Geralt ma mocny build, Wir, dobry stalowy miecz i solidny pancerz. Wtedy bandyci stają się chodzącymi sakiewkami. Brutalne? Tak. Skuteczne? Jeszcze jak. Toussaint ma piękne winnice, ale najwyraźniej najlepsze plony rosną w kieszeniach bandytów.
Jak farmić bazy hanzy?
Najpierw znajdź bazę hanzy. Wejdź do środka, zabij zwykłych bandytów, zbierz broń i pancerze, ale nie zabijaj dowódcy. Potem opuść teren, odczekaj lub przenieś się w inne miejsce, a przeciwnicy wrócą. Powtarzasz cykl, aż ekwipunek zacznie jęczeć od mieczy.
Kluczem jest zostawienie dowódcy przy życiu, bo zabicie go czyści bazę na stałe i kończy farmienie. To najważniejsza zasada. Jeśli przypadkiem go zabijesz, gratulacje, właśnie zamieniłeś maszynkę do koron w zwykły ukończony punkt na mapie.
Co sprzedawać, a co rozbierać u rzemieślnika?
Nie wszystko warto sprzedawać. Część przedmiotów lepiej rozebrać, bo składniki rzemieślnicze mogą być potrzebne do rynsztunków wiedźmińskich. To szczególnie ważne przy droższych materiałach, takich jak dwimeryt, ciemna stal, meteoryt, skóra utwardzana i inne składniki wysokiego poziomu.
Zasada jest prosta: tanie graty sprzedawaj, rzadkie składniki zachowuj lub odzyskuj przez rozbieranie. Jeśli planujesz robić rynsztunki szkoły Kota, Gryfa, Niedźwiedzia, Wilka albo Mantikory, nie wyprzedawaj wszystkiego bez sprawdzenia schematów. Potem będziesz odkupywać materiały za absurdalne pieniądze, czyli klasyczny ekonomiczny samobój.
Prosty podział łupów
| Typ łupu | Co zrobić | Uwaga |
|---|---|---|
| Zwykłe miecze | Sprzedać kowalowi | Najlepszy szybki zarobek |
| Zwykłe pancerze | Sprzedać płatnerzowi | Dobre źródło koron |
| Rzadkie materiały | Zostawić lub odzyskać | Przydadzą się do craftingu |
| Śmieci i skóry | Sprzedać lub rozebrać | Zależy od składników |
Najgorsze, co możesz zrobić, to sprzedać rzadkie materiały, a potem odkupić je za kilka razy wyższą cenę. Gra nie ma litości dla niecierpliwych. Kupcy też nie. Właściwie nikt tu nie ma litości, bo to Wiedźmin 3, a nie kurs finansów osobistych dla optymistów.
Jak zwiększyć zysk ze sprzedaży?
Najpierw napraw podstawowy błąd: nie sprzedawaj w biednych wioskach. Kupcy z małych osad często mają mniej pieniędzy i gorsze ceny. Lepiej wozić cenne rzeczy do dużych miast lub mistrzów rzemiosła. Hattori w Novigradzie, płatnerze w większych ośrodkach, rzemieślnicy w Toussaint – to lepsze kierunki niż losowy handlarz przy drodze.
Warto też sprzedawać partiami. Kupcy mają ograniczoną ilość koron. Jeśli nie mają pieniędzy, nie wciskaj im wszystkiego za bezcen albo nie zostawiaj towaru na później bez planu. Możesz medytować kilka dni, żeby część kupców odnowiła gotówkę, albo po prostu odwiedzić innego specjalistę.
Czy warto naprawiać sprzęt przed sprzedażą?
Zwykle nie. Naprawa kosztuje, a wzrost ceny sprzedaży najczęściej nie rekompensuje wydatku. Lepiej sprzedawać łupy w takim stanie, w jakim je znalazłeś. Naprawiaj własny sprzęt, nie śmieci po bandytach. Geralt nie prowadzi lombardu z usługą polerowania cudzych mieczy.
Największy zysk daje dobry kupiec, a nie kosmetyczne przygotowywanie przedmiotów do sprzedaży. Jeśli masz wybór między naprawą łupu a znalezieniem lepszego kowala, wybierz kowala. To prostsze i tańsze.
Jak nie tracić koron bez sensu?
Zarabianie to jedno, ale równie ważne jest niemarnowanie pieniędzy. Nie kupuj broni i pancerzy od kupców, jeśli za chwilę znajdziesz lepszy sprzęt albo zrobisz rynsztunek wiedźmiński. Nie przepłacaj za składniki, które możesz znaleźć w świecie i nie rozbudowuj wszystkiego naraz, jeśli nie masz planu.
Największe wydatki przychodzą przy rynsztunkach wiedźmińskich, Runotwórcy i ulepszeniach w dodatkach. Dlatego warto odkładać korony wcześniej. Jeśli wydajesz wszystko na losowe miecze z wystawy, potem przy arcymistrzowskim rynsztunku Mantikory zobaczysz ekonomiczny horror. Bez potworów, za to z fakturą.
Na czym oszczędzać?
Oszczędzaj na kupowaniu sprzętu, którego nie potrzebujesz. Korzystaj z łupów i craftingu. Zbieraj składniki samodzielnie. Nie płać za każdy drobiazg, jeśli możesz go znaleźć w świecie. Najłatwiej być bogatym Geraltem wtedy, gdy przestajesz kupować rzeczy, które za godzinę i tak wyrzucisz z ekwipunku.
Warto też nie przesadzać z rozbieraniem wszystkiego. Rozbiórka kosztuje. Jeśli przedmiot daje słabe składniki, sprzedaj go. Rozbieraj głównie rzeczy, które zwracają cenne materiały. Inaczej rzemieślnik zarabia na twojej obsesji porządku.
Najlepsze metody zarabiania koron
Poniżej masz krótkie porównanie metod. Maksymalnie 4 kolumny, bo szerokie tabele są jak zadania eskortowe: niby da się, ale po co komu ten ból.
| Metoda | Kiedy najlepsza | Zysk | Minus |
|---|---|---|---|
| Sprzedaż łupów specjalistom | Cała gra | Wysoki i stały | Trzeba wozić przedmioty |
| Kontrakty wiedźmińskie | Początek i środek gry | Średni | Ograniczona liczba zleceń |
| Skrzynie przemytników | Skellige | Bardzo wysoki | Monotonne pływanie |
| Bazy hanzy | Toussaint | Najwyższy | Dostępne późno |
Najlepsza ogólna strategia to łączenie metod. Na początku rób kontrakty i sprzedawaj łupy. W Skellige czyść skrzynie przemytników, jeśli potrzebujesz dużego zastrzyku gotówki. W Toussaint farm bazy hanzy, jeśli chcesz naprawdę szybko zebrać fortunę.
Wiedźmin 3 farmienie koron krok po kroku
Najpierw zwiększ udźwig. Kup lepsze juki dla Płotki i opróżnij ekwipunek. Potem wybierz trasę: obozy bandytów, znaki zapytania, kontrakty albo Skellige. Zbieraj przede wszystkim broń, pancerze, runy i kosztowności. Po zapełnieniu ekwipunku jedź do właściwych kupców.
W Novigradzie sprzedawaj broń kowalom, a pancerze płatnerzom. Składniki oddawaj zielarzom, jeśli nie są potrzebne do craftingu. Jedzenie i alkohol sprzedawaj karczmarzom. W Toussaint korzystaj z bogatszych kupców i baz hanzy. Najlepsza pętla farmienia to: zbierz drogi sprzęt, sprzedaj go specjalistom, nie marnuj koron na przypadkowe zakupy.
Najkrótsza pętla dla początkujących
- Weź kontrakt albo wyczyść obóz bandytów.
- Zbierz miecze, pancerze i kosztowności.
- Schowaj lub rozbierz rzadkie materiały.
- Sprzedaj broń kowalowi.
- Sprzedaj pancerze płatnerzowi.
- Sprzedaj składniki zielarzowi.
- Medytuj albo odwiedź innego kupca, jeśli zabraknie mu koron.
To nie jest najbardziej widowiskowa metoda, ale działa od początku gry. I co ważne, nie wymaga exploitów ani późnogrowych lokacji. Po prostu grasz normalnie, tylko przestajesz zachowywać się jak wiedźmin z dziurawą księgowością.
Czy używać exploitów na złoto?
Wiedźmin 3 przez lata miał różne exploity na pieniądze. Część została załatana, część działała tylko w konkretnych wersjach, część wymagała absurdalnego powtarzania jednej czynności. Nie ma większego sensu opierać poradnika na takich metodach, bo po aktualizacjach mogą nie działać, a do tego psują rytm gry.
Najlepsze farmienie koron nie potrzebuje exploitów. Skellige i Toussaint dają wystarczająco dużo pieniędzy, jeśli sprzedajesz łupy mądrze. Legalne farmienie przez łupy, hanzy i skrzynie jest stabilniejsze niż szukanie starego triku z internetu, który może już nie działać.
Jeśli grasz na PC i chcesz używać konsoli albo modów, to osobna sprawa. Ale wtedy nie mówimy już o farmieniu. Mówimy o dopisaniu sobie pieniędzy. Niby skuteczne, ale satysfakcja trochę taka, jakby wygrać turniej gwinta po zabraniu przeciwnikowi kart.
Ile koron warto mieć przed dodatkami?
Przed Sercami z Kamienia dobrze mieć kilka tysięcy koron zapasu, zwłaszcza jeśli planujesz inwestować u Runotwórcy. Ten człowiek pożera pieniądze z gracją instytucji finansowej. Przed Krwią i Winem warto mieć jeszcze więcej, bo arcymistrzowskie rynsztunki są bardzo drogie.
Jeśli chcesz robić kilka pełnych zestawów wiedźmińskich, przygotuj się na dziesiątki tysięcy koron. Dlatego farmienie w Toussaint ma taki sens. Dodatek daje drogie cele, ale też dobre metody zarabiania. Przynajmniej tu ekonomia udaje, że jest sprawiedliwa.
Na co idzie najwięcej pieniędzy?
Najwięcej wydasz na:
- rynsztunki wiedźmińskie wysokiego poziomu;
- arcymistrzowskie zestawy w Toussaint;
- Runotwórcę w Sercach z Kamienia;
- naprawę i ulepszanie sprzętu;
- rzadkie składniki do craftingu;
- rozbudowę Corvo Bianco.
Jeśli planujesz arcymistrzowski sprzęt, zacznij odkładać korony dużo wcześniej, a nie dopiero wtedy, gdy płatnerz pokaże cenę i zaboli cię dusza. Wiedźmin 3 potrafi być drogą grą wewnątrz gry. Metaabsurd, ale działa.
Ostateczny werdykt: jak szybko zarabiać korony?
Najlepsza metoda zależy od etapu gry. Na początku i w środku gry rób kontrakty, czyść obozy bandytów i sprzedawaj łupy właściwym kupcom. W Skellige czyść skrzynie przemytników, jeśli potrzebujesz dużej gotówki. W Toussaint farm bazy hanzy, zostawiając dowódcę przy życiu, żeby przeciwnicy wracali.
Najważniejsza zasada jest jednak jedna: zarabianie w Wiedźminie 3 zaczyna się przy sprzedaży. Możesz zebrać fortunę w mieczach i pancerzach, ale jeśli sprzedasz je złemu kupcowi, sam sobie obetniesz zysk. Wiedźmin 3 farmienie koron działa najlepiej wtedy, gdy łączysz intensywne zbieranie łupów z mądrą sprzedażą u specjalistów.
Najkrótsza rekomendacja
Chcesz szybko zarabiać? Sprzedawaj miecze kowalom, pancerze płatnerzom, składniki zielarzom. Czyść kontrakty i znaki zapytania. Na Skellige zbieraj skrzynie przemytników. W Toussaint farm bazy hanzy i nie zabijaj dowódcy. Nie kupuj losowego sprzętu. Nie rozbieraj tanich śmieci bez sensu, ani nie naprawiaj łupów przed sprzedażą.
Geralt może być bogaty. Trzeba tylko przestać prowadzić jego finanse jak pijany krasnolud po trzeciej kolejce w karczmie.
Przeczytaj również: Odporność na toksyczność w Wiedźminie 3. Jak pić 3 odwary jednocześnie bez zatrucia Geralta?
FAQ
Jak najszybciej zarabiać korony w Wiedźminie 3?
Najlepiej sprzedawać broń kowalom, pancerze płatnerzom, robić kontrakty, czyścić znaki zapytania i w późnej grze farmić bazy hanzy w Toussaint.
Gdzie najlepiej farmić korony w Wiedźminie 3?
W podstawce bardzo opłacalne są skrzynie przemytników na Skellige. W dodatku Krew i Wino najlepsze są bazy hanzy w Toussaint.
Komu sprzedawać miecze i pancerze?
Miecze najlepiej sprzedawać kowalom, a pancerze płatnerzom. Zwykli kupcy często płacą gorzej, więc łatwo stracić sporo koron.
Czy warto używać exploitów na złoto?
Nie trzeba. Część exploitów mogła zostać załatana, a normalne farmienie przez łupy, skrzynie i bazy hanzy daje wystarczająco dużo koron.
