Nowy patent Sony sugeruje, że kontroler do PS6 może rozwiązać problem dryfujących analogów. Firma testuje magnetyczne gałki.
Sony pracuje nad nowymi rozwiązaniami dla swoich kontrolerów, a najnowszy patent wskazuje na możliwą dużą zmianę. Tym razem chodzi o problem dryfujących analogów, który od lat irytuje graczy korzystających z DualSense.
PlayStation 6 i kontroler bez dryfujących analogów?
Jak zauważył serwis CheatHappens, Sony Interactive Entertainment złożyło kolejny wniosek patentowy dotyczący kontrolera. Co ciekawe, to już drugi taki dokument opublikowany w 2026 roku. Tym razem skupia się on na technologii, która może znacząco poprawić działanie analogów.
Zgodnie z opisem, nowy kontroler miałby wykorzystywać magnetyczne gałki, które działają bez fizycznego kontaktu. Dzięki temu możliwe jest dokładniejsze wykrywanie ruchu nawet po długim czasie użytkowania. Dodatkowo zastosowany ma zostać mechanizm sprężynowy, który odpowiada za powrót drążka do pozycji neutralnej.
Najważniejsze jest jednak to, że technologia bezkontaktowa może ograniczyć zużycie elementów, a więc także wyeliminować problem dryfujących analogów. To właśnie on jest najczęściej zgłaszanym mankamentem kontrolerów DualSense, dlatego gracze od dawna czekają na realne rozwiązanie.
W opisie patentu Sony podkreśla, że zastosowany czujnik wykrywa wychylenie drążka z wysoką precyzją, a jednocześnie ogranicza niepożądany ruch obrotowy. W efekcie siła nacisku gracza ma być lepiej wykorzystywana, co przekłada się na większą kontrolę i lepsze wrażenia z gry.
Na ten moment nie ma jednak pewności, czy rozwiązanie trafi do finalnego produktu. Patenty często pozostają jedynie na papierze, jednak w tym przypadku kierunek wydaje się bardzo logiczny. Sony od lat mierzy się z krytyką dotyczącą dryfujących analogów, więc wdrożenie nowej technologii mogłoby znacząco poprawić odbiór kolejnej generacji konsoli.
Źródło: PlayStationLifeStyle
