Kontrowersyjna decyzja Sony o zakończeniu produkcji płyt dla nowych gier PlayStation już od samego początku wywołuje spore emocje. Japoński gigant zamierza oficjalnie przejść na cyfrową dystrybucję nowych premier od 2028 roku. Teraz jednak pojawiły się nowe doniesienia, według których Sony ma za kulisami pytać deweloperów o ich zdanie w tej sprawie. Już sam fakt pojawienia się takich pytań jest dosyć… ciekawy – choć jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, aby mówić o zmianie planów.
Sony ogłosiło swoją decyzję 1 lipca bieżącego roku. Od stycznia 2028 roku produkcja fizycznych płyt dla wszystkich nowych gier wydawanych na konsole PlayStation ma być zakończona. Nowe premiery mają być dostępne cyfrowo w PlayStation Store oraz u sprzedawców. Zmiana nie obejmuje natomiast gier, które ukazały się lub ukażą na płytach przed styczniem 2028 roku. Taki ruch nie wziął się jednak znikąd.
Sony już od dobrych kilku lat coraz wyraźniej przesuwa cały swój biznes w kierunku cyfrowej dystrybucji. W roku finansowym zakończonym w marcu 2026 roku aż 78 proc. sprzedanych pełnych gier na PS4 i PS5 stanowiły wersje cyfrowe. Dla porównania: rok wcześniej było to 76 proc. Nawet sam sprzęt od pewnego czasu idzie w kierunku obranym przez producenta. PlayStation 5 Pro trafiło na rynek bez wbudowanego napędu optycznego. Użytkownicy chcący korzystać z płyt muszą dokupić kompatybilny napęd osobno.
Sony ma pytać deweloperów o koniec płyt PlayStation
Jeżeli natomiast chodzi o najnowsze doniesienia, według informacji przekazanych przez Moore’s Law Is Dead Sony miało wysłać do deweloperów wyjątkowo obszerną ankietę, w której pojawił się m.in. temat fizycznych wydań gier. Jedno z pytań miało w pośredni sposób sprawdzać, czy brak sprzedaży gier na płytach stanowi problem dla twórców i wydawców.
Od razu jednak zaznaczam, że Sony nie potwierdziło publicznie istnienia tej ankiety. Na tym etapie trzeba traktować informacje jako wyłącznie doniesienia, a nie oficjalne zapowiedzi ewentualnych zmian strategii. Koniec końców, nie znamy ani treści tej ankiety, ani też potencjalnych odpowiedzi udzielonych przez deweloperów. Sam raczej nie spodziewałbym się, że PlayStation nagle zacznie przygotowywać się do wycofania ze swojej decyzji.
Samo zbieranie takich opinii byłoby zgodne z tym, co Sony deklarowało wcześniej. Podczas lipcowego spotkania z inwestorami firma zapewniała, że w związku z zakończeniem produkcji płyt będzie uważnie słuchać informacji zwrotnych od swoich partnerów i współpracować z nimi nad modelami dopasowanymi do poszczególnych rynków. Czy to wniesie cokolwiek nowego do całej sytuacji? Nie mam pojęcia i aktualnie nie ma też niczego, co mogłoby chociażby pozwolić na jakiekolwiek spekulacje.
Oczywiście, to wszystko nie oznacza, że Sony całkowicie zniknie ze sklepów stacjonarnych. Firma zapowiedziała, że planuje trzymać się modelu sprzedaży, który w dzisiejszych czasach zyskuje coraz większą popularność – mowa tutaj o sprzedawaniu fizycznych opakowań, które zawierają kod do pobrania gry zamiast płyty.
Część deweloperów już wcześniej krytykowała tę decyzję
Sygnały o niezadowoleniu części branży z decyzji Sony odnośnie płyt pojawiają się właściwie od samego początku jej istnienia. John Linneman z Digital Foundry mówił po Gamescomie, że deweloperzy i wydawcy, z którymi rozmawiał, byli w dużej mierze bardzo niezadowoleni z decyzji Sony. Według jego relacji część takich firm nadal uzyskuje znaczącą, a w niektórych przypadkach nawet większościową część sprzedaży właśnie dzięki fizycznym wydaniom. Zaznaczył jednak zarazem, że sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej w przypadku największych partnerów i studiów AAA.
Niestety, to oznacza, że największe obawy mogą dotyczyć przede wszystkim mniejszych wydawców oraz firm mocniej uzależnionych od sprzedaży fizycznych egzemplarzy, a nie całej branży jako takiej.
Czy Sony rzeczywiście może zmienić zdanie?
Na chwilę obecną nie ma żadnego potwierdzenia, że Sony nawet może rozważać wycofanie się ze swojej decyzji. Oficjalny plan pozostaje bez zmian: produkcja płyt dla nowych premier PlayStation ma zakończyć się w styczniu 2028 roku. Jeżeli jednak informacje o ankiecie okażą się prawdziwe, pokazują przynajmniej, że firma interesuje się tym, jakie skutki jej decyzja może mieć dla partnerów.
Czy takie opinie jednak wystarczą, aby Sony zmodyfikowało swoje plany przed 2028 rokiem? Tego również obecnie nie wiemy. Sony już wcześniej deklarowało jednak, że zamierza słuchać swoich partnerów, więc jeśli ankieta rzeczywiście została rozesłana, wpisywałaby się w oficjalnie zapowiadany sposób przygotowywania firmy do tej zmiany.
Źródło: IGN
