Gry podobne do Baldur’s Gate 3 muszą dawać coś więcej niż tury, czary i drużynę. Liczą się wybory, konsekwencje, dialogi, taktyka i wolność robienia rzeczy po swojemu.
Baldur’s Gate 3 zrobiło coś, co wielu uznawało za niemożliwe: wyciągnęło klasyczne CRPG-i z niszy i wrzuciło je do głównego nurtu bez wygładzania wszystkiego na papkę. Gracze dostali turową walkę, ogrom dialogów, wybory z konsekwencjami, relacje w drużynie, rzuty kośćmi, dziwne rozwiązania problemów i świat, który naprawdę reaguje na głupotę gracza. A ta, jak wiadomo, jest zasobem odnawialnym.
Dlatego gry podobne do Baldur’s Gate 3 trzeba wybierać ostrożnie. Nie wystarczy, że gra ma widok izometryczny i bohatera w płaszczu. Ważna jest swoboda. Możliwość zbudowania postaci po swojemu. Taktyczna walka. Towarzysze z charakterem. Questy, które można rozwiązać na kilka sposobów. I ta piękna świadomość, że rozmowa z przypadkowym NPC-em może skończyć się sojuszem, tragedią albo rzezią w tawernie, bo ktoś kliknął nie to, co trzeba.
Gry podobne do Baldur’s Gate 3 – czego tu właściwie szukać?
Gry podobne do Baldur’s Gate 3 można podzielić na kilka grup. Pierwsza to klasyczne CRPG-i z drużyną, rozbudowanymi dialogami i dużym naciskiem na wybory. Druga to turowe RPG-i taktyczne, gdzie walka jest bardziej planszowa, precyzyjna i oparta na pozycjonowaniu. Trzecia to gry, które nie zawsze mają tak filmową narrację, ale dają ogromną wolność w budowaniu postaci i rozwiązywaniu zadań.
To ważne, bo Baldur’s Gate 3 jest dość wyjątkowym połączeniem. Ma zasady Dungeons & Dragons, ale jednocześnie świetną reżyserię, pełne udźwiękowienie, bliskie kamery, mocne relacje i bardzo przystępny interfejs. Wiele starszych albo bardziej niszowych RPG-ów ma podobną głębię, ale mniej wygody. Cóż, klasyczne CRPG-i czasem wyglądają, jakby interfejs projektował mnich przepisujący podatki na pergaminie.
Najlepsze gry podobne do Baldur’s Gate 3 to te, które pozwalają nie tylko walczyć w turach, ale też naprawdę decydować, kim jesteś, z kim idziesz i jak rozwiązujesz problemy. Dlatego w tym zestawieniu są zarówno oczywiste produkcje Larian Studios, jak i bardziej taktyczne, mroczne, postapokaliptyczne oraz historyczne RPG-i.
Top 10 gier podobnych do Baldur’s Gate 3
Poniżej znajdziesz 10 propozycji dla osób, które po Baldur’s Gate 3 chcą kolejnej wielkiej przygody z drużyną, wyborami i turową walką. Jedne są bardzo blisko tej formuły. Inne łapią tylko część jej ducha. Ale każda z nich ma coś, co może zainteresować gracza głodnego taktyki, dialogów i konsekwencji.
1. Divinity: Original Sin 2 – Definitive Edition
Divinity: Original Sin 2 to najłatwiejsza rekomendacja dla każdego, kto szuka gry podobnej do Baldur’s Gate 3. Powód jest prosty: to wcześniejsze wielkie RPG Larian Studios, czyli tego samego zespołu, który później zrobił BG3. Nie ma tutaj zasad Dungeons & Dragons, ale jest ten sam duch eksperymentowania, rozmów, kombinowania i wywracania systemów gry do góry nogami.
Największą siłą Divinity: Original Sin 2 jest swoboda. Możesz rozmawiać z postaciami, zwierzętami, duchami, mordować ważnych NPC-ów, rozwiązywać zadania na różne sposoby i prowadzić drużynę według własnej fantazji. Walka jest turowa, bardzo taktyczna i mocno oparta na żywiołach oraz interakcjach z otoczeniem. Olej, ogień, woda, trucizna, krew, teleportacja – wszystko może stać się narzędziem zwycięstwa albo katastrofy.
Jeśli szukasz gry podobnej do Baldur’s Gate 3, Divinity: Original Sin 2 powinno być pierwszym wyborem, bo najbliżej oddaje styl Larian Studios: wolność, chaos, taktykę i świetne reakcje świata. To nie jest biedniejszy kuzyn BG3. To jeden z fundamentów, na których BG3 w ogóle mogło powstać.
Trzeba tylko pamiętać, że Divinity ma inny system walki. Nie ma rzutów kością w stylu D&D, klas działań znanych z Baldur’s Gate 3 ani tej samej filmowości dialogów. Jest za to potężna mechaniczna swoboda i bardzo dobra drużynowa przygoda fantasy. Jeśli BG3 było twoim pierwszym CRPG-iem, Divinity może początkowo wydawać się mniej kinowe, ale po kilku godzinach zaczyna pokazywać pazury. I oczywiście podpalać pół mapy, bo inaczej Larian najwyraźniej nie umie.
2. Pathfinder: Wrath of the Righteous
Pathfinder: Wrath of the Righteous to propozycja dla osób, które po Baldur’s Gate 3 chcą czegoś większego, bardziej złożonego i znacznie mniej litościwego dla początkujących. To ogromne CRPG o demonicznej inwazji, mitologicznych ścieżkach bohatera, rozbudowanych klasach, archetypach, czarach i decyzjach, które potrafią mocno zmienić charakter kampanii.
Największą zaletą gry jest skala budowania postaci. Jeśli w Baldur’s Gate 3 lubiłeś kombinowanie z klasami, buildami i drużyną, Pathfinder da ci tego jeszcze więcej. Może nawet za dużo. To gra, która patrzy na prostotę i mówi: „a gdyby tak dodać jeszcze siedem warstw zasad?”. I potem to robi. Bez mrugnięcia.
Ważne jest też to, że Wrath of the Righteous pozwala grać zarówno w czasie rzeczywistym z pauzą, jak i w trybie turowym. Dzięki temu można dopasować tempo do własnych preferencji. Dla fanów BG3 oczywiście tryb turowy będzie najbardziej naturalny, szczególnie przy trudniejszych starciach.
Pathfinder: Wrath of the Righteous to jedna z najlepszych gier podobnych do Baldur’s Gate 3 dla graczy, którzy chcą ogromnej kampanii, masy wyborów i bardzo głębokiego systemu rozwoju postaci. Nie jest tak przystępna ani tak filmowa, ale pod względem mechanicznej głębi potrafi wręcz przytłoczyć. W dobry sposób. Albo zły, zależnie od tego, ile tabel znosi twoja psychika.
3. Solasta: Crown of the Magister
Solasta: Crown of the Magister to gra, którą warto sprawdzić, jeśli po Baldur’s Gate 3 najbardziej interesuje cię sama taktyczna walka na zasadach bliskich D&D. Produkcja opiera się na SRD 5.1, więc znajdziesz tu rzuty kością, inicjatywę, ataki okazyjne, klasyczne podejście do drużyny i bardzo czytelne starcia turowe.
Największą siłą Solasty jest walka. Gra świetnie wykorzystuje wysokość, pozycjonowanie, oświetlenie i przestrzeń. W Baldur’s Gate 3 też można robić cuda z terenem, ale Solasta często wydaje się bardziej „planszowa” i precyzyjna. Jeśli lubisz myśleć o każdym polu, kącie ataku i przewadze pozycyjnej, tutaj poczujesz się jak w domu. Tylko domu pełnym goblinów, pułapek i złych decyzji.
Słabszą stroną są dialogi, fabuła i filmowość. Solasta nie ma tego rozmachu, aktorstwa i scenicznego wykończenia co BG3. To bardziej taktyczny symulator drużyny niż wielka, emocjonalna epopeja. Ale jeśli w Baldur’s Gate 3 walka była dla ciebie najlepszą częścią, Solasta ma dużo sensu.
Solasta: Crown of the Magister to gra podobna do Baldur’s Gate 3 przede wszystkim przez turowe starcia, drużynę i bliskość tabletopowego RPG, a nie przez skalę narracji. Warto ją traktować jak świetne narzędzie do taktycznych przygód, nie jak drugiego Baldura z takim samym budżetem.
4. Warhammer 40,000: Rogue Trader
Warhammer 40,000: Rogue Trader to świetna propozycja dla osób, które chcą CRPG-a z wyborami, drużyną i turową walką, ale niekoniecznie kolejnego klasycznego fantasy. Tym razem trafiasz do mrocznego science fiction Warhammera 40K, gdzie bycie rozsądnym człowiekiem jest równie trudne, co bycie miłym w komentarzach internetowych.
Gra pozwala wcielić się w Rogue Tradera, czyli osobę posiadającą ogromną władzę, statek, załogę i prawo działania na granicach Imperium. To daje świetny punkt wyjścia do decyzji moralnych, politycznych i ideologicznych. Możesz być lojalnym narzędziem Imperatora, bezwzględnym pragmatykiem albo człowiekiem, który w uniwersum 40K próbuje zachować resztki empatii. Powodzenia, naprawdę.
Walka jest turowa, taktyczna i oparta na pozycjonowaniu, osłonach oraz zdolnościach drużyny. Jest mniej „czarodziejsko-fantastyczna” niż w BG3, ale daje sporo satysfakcji fanom planowania. Do tego dochodzi świetny klimat: gotyckie statki kosmiczne, fanatyzm, chaos, polityka i poczucie, że każde rozwiązanie jest trochę straszne.
Warhammer 40,000: Rogue Trader to jedna z najlepszych gier podobnych do Baldur’s Gate 3, jeśli chcesz zachować drużynowe CRPG, wybory i tury, ale przenieść się z fantasy do brutalnego science fiction. To nie jest przytulna przygoda. To wyprawa przez uniwersum, które wygląda, jakby ktoś zbudował religię na cierpieniu i złym oświetleniu.
5. Wasteland 3
Wasteland 3 to bardzo dobry wybór dla graczy, którzy po Baldur’s Gate 3 chcą turowego RPG-a z wyborami, ale w postapokaliptycznym klimacie. Zamiast elfów, demonów i podziemi mamy zrujnowane Kolorado, drużynę Rangersów, frakcje, brutalne decyzje i czarny humor. Czyli nadal fantasy, tylko Ameryka po katastrofie udaje, że to coś innego.
Największą zaletą Wasteland 3 jest reaktywna fabuła. Decyzje mają znaczenie, sojusze potrafią boleć, a gra często stawia przed wyborem między złym i jeszcze gorszym rozwiązaniem. To bardzo bliskie temu, co gracze lubili w Baldur’s Gate 3: poczucie, że rozmowa, frakcja albo konkretna decyzja naprawdę zmieniają sytuację.
Walka jest turowa, drużynowa i mocno taktyczna. Działa inaczej niż w BG3, bo stawia na broń palną, osłony, granaty, umiejętności i pozycjonowanie w stylu postapokaliptycznego XCOM-a z większą ilością RPG-owego mięsa. Każdy członek drużyny może mieć własną specjalizację, a rozwój postaci daje sporo swobody.
Wasteland 3 to gra podobna do Baldur’s Gate 3 dla osób, które chcą wyborów, taktycznych tur i drużyny, ale wolą brudne postapo od klasycznego fantasy. Jest krótsze i bardziej zwarte niż BG3, ale ma świetne tempo, mocny charakter i absurdalny humor, który czasem uderza celniej niż najpoważniejsze dramaty.
6. Pillars of Eternity II: Deadfire
Pillars of Eternity II: Deadfire to klasyczne CRPG od Obsidianu, które warto znać, jeśli po Baldur’s Gate 3 szukasz rozbudowanego świata, towarzyszy, frakcji i wielkiej przygody. Gra przenosi akcję na archipelag Deadfire, gdzie ścigamy zbuntowanego boga, pływamy statkiem, spotykamy frakcje i próbujemy nie utonąć w polityce. Metaforycznie i czasem dosłownie.
Domyślnie Pillars of Eternity II było projektowane wokół walki w czasie rzeczywistym z pauzą, ale dostało też tryb turowy. Dzięki temu gracze przyzwyczajeni do Baldur’s Gate 3 mogą wejść w rozgrywkę spokojniej i bardziej taktycznie. Nie jest to system identyczny, ale pozwala bardziej analizować starcia i decyzje.
Największą siłą Deadfire jest świat. Eora ma własne religie, konflikty, historię i bardzo gęste tło. Dialogi są obszerne, frakcje wyraziste, a wybory polityczne potrafią komplikować sytuację. To gra dla osób, które lubią czytać, analizować i wchodzić głęboko w lore. Czyli dla ludzi, którzy widzą ścianę tekstu i mówią: „nareszcie, kolacja”.
Pillars of Eternity II: Deadfire to gra podobna do Baldur’s Gate 3 przez drużynę, wybory i bogaty świat, choć jest mniej filmowa i bardziej klasycznie CRPG-owa. Jeśli nie boisz się dużej ilości dialogów i bardziej literackiego stylu, warto dać jej szansę.
7. Expeditions: Rome
Expeditions: Rome to ciekawa propozycja dla osób, które chcą taktycznego RPG-a, ale mają dość smoków, demonów i standardowego fantasy. Gra pozwala wcielić się w rzymskiego legata, prowadzić kampanię wojskową, budować drużynę, podejmować decyzje polityczne i walczyć w turowych starciach opartych na umiejętnościach oraz pozycjonowaniu.
Największą zaletą jest świeży setting. Starożytny Rzym w RPG-u taktycznym daje zupełnie inną energię niż klasyczne fantasy. Mamy politykę, ambicję, wojskową dyscyplinę, podboje i towarzyszy z własnymi historiami. Gra dobrze łączy osobistą przygodę z większym konfliktem, dzięki czemu decyzje nie wiszą w próżni.
Walka jest turowa i bardzo czytelna. Każda broń ma własne znaczenie, umiejętności drużyny pozwalają budować różne taktyki, a starcia często mają konkretne cele. To nie jest tylko „zabij wszystkich, bo tak”. Chociaż oczywiście często i tak kończy się zabijaniem wszystkich, bo gry wideo mają swoje subtelności.
Expeditions: Rome to jedna z najlepszych gier podobnych do Baldur’s Gate 3 dla osób, które chcą wyborów, drużyny i turowej taktyki, ale w historycznym, politycznym klimacie. Nie ma tej samej swobody interakcji z otoczeniem co BG3, ale ma własny styl i bardzo dobrą strukturę kampanii.
8. Shadowrun: Dragonfall – Director’s Cut
Shadowrun: Dragonfall to starsza, ale wciąż bardzo mocna propozycja dla fanów drużynowych RPG-ów. Łączy cyberpunk, fantasy, magię, elfy, korporacje, broń palną i Berlin przyszłości. Brzmi jak ktoś wrzucił trzy gatunki do blendera? Tak. I o dziwo wyszło coś bardzo dobrego.
Gra jest bardziej zwarta niż Baldur’s Gate 3, ale ma świetny klimat, dobrze napisanych towarzyszy i taktyczną walkę turową. Nie ma wielkiej swobody fizycznej interakcji z otoczeniem, ale nadrabia narracją i stylem. Każda misja ma konkretny klimat, a drużyna potrafi naprawdę zapaść w pamięć.
Największą siłą Dragonfall jest scenariusz. To nie jest ogromna epopeja na setki godzin. To raczej skondensowany, mroczny RPG o lojalności, korporacjach, tajemnicach i świecie, w którym magia nie naprawi kapitalizmu. Niespodzianka, nic go nie naprawi.
Shadowrun: Dragonfall to gra podobna do Baldur’s Gate 3 dla graczy, którzy chcą drużyny, dialogów i taktycznych tur, ale w krótszej, bardziej cyberpunkowej formie. Dobra opcja, jeśli BG3 trochę cię przytłoczyło skalą, a nadal chcesz mocnej historii i wyborów.
9. Tyranny
Tyranny to jedna z najbardziej interesujących gier Obsidianu, choć nie jest klasycznym turowym RPG-iem. Walka działa tu w czasie rzeczywistym z pauzą, ale pod względem wyborów, dialogów i moralnej niejednoznaczności gra bardzo pasuje do fanów Baldur’s Gate 3. Zwłaszcza tych, którzy lubią, gdy RPG nie pyta „czy chcesz być dobry?”, tylko „jakim rodzajem potwora jesteś gotów zostać?”.
Akcja zaczyna się po zwycięstwie złego imperium. Nie ratujesz świata przed tyranem. Pracujesz dla systemu, który już wygrał. To genialny punkt wyjścia, bo gra od początku ustawia moralność w krzywym zwierciadle. Twoje decyzje wpływają na frakcje, regiony i postrzeganie bohatera. Nie ma tu wygodnej ścieżki czystego bohatera. Jest polityka, przemoc i konsekwencje.
Tyranny jest krótsze niż wiele klasycznych CRPG-ów, ale dzięki temu bardzo gęste. Dialogi, świat i wybory robią świetną robotę. Jeśli w Baldur’s Gate 3 najbardziej lubiłeś rozmowy, frakcje i możliwość podejmowania naprawdę niepokojących decyzji, Tyranny może trafić mocno.
Tyranny nie jest turowe, ale jest jedną z najlepszych gier podobnych do Baldur’s Gate 3 pod względem swobody moralnej i reaktywności fabuły. To propozycja dla graczy, którzy chcą mniej kostek, a więcej politycznego brudu. Czyli nadal cierpienie, tylko bardziej administracyjne.
10. Disco Elysium – The Final Cut
Disco Elysium – The Final Cut to najbardziej nietypowa propozycja na tej liście, bo praktycznie nie ma klasycznej walki. A jednak dla wielu fanów Baldur’s Gate 3 może być obowiązkowe. Dlaczego? Bo jeśli BG3 zachwyciło cię dialogami, testami umiejętności, wolnością odgrywania postaci i absurdalnymi konsekwencjami wyborów, Disco Elysium bierze te elementy i robi z nich całe doświadczenie.
Grasz zniszczonym detektywem, który budzi się po katastrofalnym ciągu alkoholowym i próbuje rozwiązać sprawę morderstwa, przy okazji walcząc z własną psychiką, polityką, pamięcią, wstydem i światem, który najwyraźniej też ma depresję. To RPG bez mieczy, smoków i fireballi. Za to z jednym z najlepszych systemów dialogów w historii gier.
Największą siłą Disco Elysium jest pisanie. Każda umiejętność może mówić do bohatera jak osobny głos w głowie. Decyzje, porażki i sukcesy tworzą absurdalny, smutny, śmieszny i bardzo ludzki portret postaci. To gra, w której oblanie testu często jest równie ciekawe jak sukces. Baldur’s Gate 3 też zna tę sztukę, ale Disco robi z niej religię.
Disco Elysium to gra podobna do Baldur’s Gate 3 dla tych, którzy ponad walkę stawiają wybory, dialogi, odgrywanie roli i wolność bycia kompletnie popękanym człowiekiem. Nie ma tu taktycznych starć, ale jest RPG-owa dusza tak mocna, że spokojnie nadrabia brak miecza. A czasem nawet lepiej, bo miecz rzadko zadaje pytania o sens istnienia.
Gry podobne do Baldur’s Gate 3 – co wybrać najpierw?
Jeśli chcesz czegoś najbliższego BG3, zacznij od Divinity: Original Sin 2. To najbezpieczniejsza droga, bo Larian Studios miało tam już większość swojego charakterystycznego DNA: taktykę, wolność, humor, żywioły i zadania otwarte na kreatywność. Jeśli chcesz czegoś bardziej złożonego mechanicznie, wybierz Pathfinder: Wrath of the Righteous. Jeśli zależy ci głównie na walce w stylu D&D, Solasta będzie bardzo dobrym wyborem.
Jeśli masz ochotę zmienić klimat, ale zachować drużynowego ducha CRPG, wybierz Warhammer 40,000: Rogue Trader albo Wasteland 3. Pierwsze przenosi wybory i taktykę do mrocznego kosmosu. Drugie daje postapokaliptyczną brutalność i świetne decyzje moralne. Jeśli chcesz czegoś bardziej klasycznego, Pillars of Eternity II i Tyranny będą dobrymi kierunkami.
Najważniejsze jest jedno: nie każda gra podobna do Baldur’s Gate 3 musi mieć dokładnie ten sam system. Czasem ważniejsza jest wolność wyboru. Czasem drużyna. Czasem tury. Czasem dialogi. Czasem możliwość bycia absolutnym chaosem w ludzkiej formie, co BG3 wyjątkowo hojnie wspierało.
Jeśli chcesz turowej walki
Najlepiej sprawdzą się Divinity: Original Sin 2, Solasta, Pathfinder: Wrath of the Righteous, Rogue Trader, Wasteland 3 i Expeditions: Rome. To gry, które pozwalają planować starcia, ustawiać drużynę i kontrolować każdy ruch.
Jeśli chcesz wyborów i dialogów
Postaw na Pathfinder: Wrath of the Righteous, Pillars of Eternity II, Tyranny, Disco Elysium i Wasteland 3. To tytuły, w których rozmowy, frakcje i decyzje są równie ważne jak sama walka, a czasem nawet ważniejsze.
Jeśli chcesz czegoś najbliższego stylowi Larian
Wybierz Divinity: Original Sin 2. Bez większej filozofii. To gra, która najczęściej odpowiada na pytanie „co po Baldur’s Gate 3?”, bo ma podobny humor, kreatywne rozwiązania, kooperację i systemowe szaleństwo. Mniej filmowo, ale nadal bardzo mocno.
Czy da się naprawdę zastąpić Baldur’s Gate 3?
Nie w pełni. Baldur’s Gate 3 jest wyjątkowe, bo połączyło klasyczne CRPG z wysokobudżetową prezentacją, świetnym aktorstwem, swobodą Larian Studios i rozpoznawalnymi zasadami Dungeons & Dragons. Mało która gra daje jednocześnie tak dużo dialogów, taktyki, filmowości, wolności i relacji w drużynie. To nie przypadek, że tyle osób po BG3 nagle odkryło, że tury jednak nie są „nudnym czekaniem”, tylko elegancką formą zadawania przemocy.
Można jednak dobrać grę pod konkretną potrzebę. Divinity: Original Sin 2 da styl Larian. Pathfinder da głębię systemu. Solasta da D&D-ową walkę. Rogue Trader da mroczne science fiction. Wasteland 3 da reaktywne postapo. Pillars of Eternity II da wielki świat i klasyczne CRPG. Disco Elysium da najlepsze dialogi, jakie możesz dostać bez rzucania fireballa.
Najlepsze gry podobne do Baldur’s Gate 3 nie muszą być drugim Baldurem. Wystarczy, że pozwalają grać po swojemu, podejmować decyzje i patrzeć, jak świat cierpliwie reaguje na twoje genialne lub skrajnie idiotyczne pomysły.
Dlatego najlepiej nie szukać jednej kopii. Szukaj tego, co najbardziej cię w BG3 trzymało. Jeśli była to walka, wybierz Solastę albo Divinity. Jeśli wybory, wybierz Wasteland 3 albo Tyranny. Jeśli drużyna i wielka kampania, Pathfinder albo Pillars. Jeśli dialogi i odgrywanie roli, Disco Elysium. Proste. Prawie jak rzut kością, tylko z mniejszą szansą, że wypadnie naturalna katastrofa.
FAQ
Jakie są najlepsze gry podobne do Baldur’s Gate 3?
Najlepsze gry podobne do Baldur’s Gate 3 to Divinity: Original Sin 2, Pathfinder: Wrath of the Righteous, Solasta: Crown of the Magister, Warhammer 40,000: Rogue Trader, Wasteland 3, Pillars of Eternity II: Deadfire, Expeditions: Rome, Shadowrun: Dragonfall, Tyranny i Disco Elysium.
Która gra najbardziej przypomina Baldur’s Gate 3?
Najbardziej podobne jest Divinity: Original Sin 2, bo stworzyło je Larian Studios i ma podobny nacisk na turową walkę, kreatywne rozwiązywanie problemów, wybory, drużynę oraz interakcje ze światem.
Czy Solasta jest podobna do Baldur’s Gate 3?
Tak, szczególnie pod względem turowej walki i zasad bliskich Dungeons & Dragons. Solasta jest jednak mniej filmowa i słabsza narracyjnie, za to bardzo dobrze sprawdza się jako taktyczne RPG drużynowe.
W co zagrać po Baldur’s Gate 3, jeśli najważniejsze są wybory?
Najlepiej sprawdzić Divinity: Original Sin 2, Pathfinder: Wrath of the Righteous, Wasteland 3, Tyranny i Disco Elysium. To gry, które mocno stawiają na dialogi, konsekwencje i odgrywanie postaci.
